Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
xopisyxroznex Opisy na gg



11:53:37 1/11/2010


Tylko zastanawiała się po co to robił, po co ją niszczył. Była to zemsta? Być może... To pierwsze co przychodziło jej na myśl. Chcial się zemścić za to, że go oszukała, że go zraniła...... Ale mylił się we wszystkim co robił, bo ona nie zrobiła tego specjalnie. Ona w ogóle go nie okłamała. Ona po prostu się bała, bała się tego co się między nimi działo, bała się uczucia. Ona uciekała... Uciekała cały czas... Ale on nie był w stanie tego zrozumieć, bo jej wcale nie znał, nie był taki jak ona. Nie mógł wiedzieć jak bardzo cierpi, słysząc jego drwiny... Nie mógł usłyszeć jak jej serce rozpada się na kawałki...


Nie lubię gdy jesteś taki oschły. Nie lubię twoich humorków. Masz chyba rozdwojenie jaźni, mówisz co innego i robisz co innego.


Obudziła się w środku nocy z krzykiem. Nocowała u swojego chłopaka, więc zjawił się w pokoju gościnnym w mgnienia oku. Przytulił ją do siebie i zapytał, co się stało. Opowiedziała mu najgorszy z możliwych snów. Była samotna, nienawidziła życia, nic się jej nie układało. Była zakochana w nim, lecz nie mogli być razem. On miał inną a na nią nie zwracał nawet uwagi. To przykre – właśnie tak podsumowała to wszystko. Spojrzał na nią i delikatnie pocałował w usta. –To nigdy nie będzie miało miejsca. Cały koszmar twojego życia się skończył. Już zawsze będzie pięknie, nawet, gdy coś pójdzie nie tak. – Czuła, że chodzi mu o coś więcej niż o sen, lecz nie chciała znać szczegółów. Zamknęła oczy i zasnęła. Była szczęśliwa.


Od kilku dni chodziła niewyspana, zmęczona, oddalona od rzeczywistości. Przechodząc szkolnym korytarzem z przyjaciółką, wpadła na chłopaka, który od zawsze jej się podobał. Spojrzała na niego i jak gdyby nigdy nic przeprosiła i poszła dalej. Zobaczyła, że przyjaciółka wpatruję się w nią z niedowierzaniem. –Co? – Nie zauważyłaś, kto to? – Och jasne, że zauważyłam. Po prostu dałam sobie spokój. Częściej rozmawiam z nim w snach niż w realu, więc, po co to ciągnąć? – właśnie to chciałam usłyszeć.


najpiękniejsze jest to, że bez żadnych skrupułów mogę stanąć na środku ulicy i krzyknąć, że jestem szczęśliwa. nie okłamując nikogo.


Dostałam sms-a.Chciał się spotkać.Natychmiast.Wiedziałam,że coś jest nie tak Od kilku dni praktycznie się nie widzieliśmy,wymyślał marne wymówki,jednak wiedziałam,że coś się dzieje.chwile później wyszłam na umówione spotkanie Dostrzegłam go siedzącego na murku.Podeszłam do niego,lecz bałam się odezwać.Bałam się tego,co może za chwile nastąpić.Spojrzał na mnie i bez żadnych emocji powiedział,że to koniec.Tak po prostu.Spojrzałam na niego,by upewnić się,że mówi prawdę.–Kim ona jest? – Spojrzał na mnie lekko zmieszany - Nie znasz – Chciał otrzeć łzy płynące po moim policzku,lecz nie pozwoliłam mu na to- Tak masz rację nie znam.Już nie-Doskonale wiedziałam kim była –Przepraszam…-pamiętaj.Gdy będziesz chciał wrócić nie licz na to,że ci pozwolę.Już wybrałeś –wracając do domu mijałam ludzi,którzy przyglądali mi się za zdziwieniem.Rozmazany tusz,łzy.To bolało.Miałam rację.Po miesiącu wrócił,błagał bym mu wybaczyła.Lecz mimo wielkich chęci nie potrafiłam.Zbyt wiele wycierpiałam.


nie był wytworem mojej wyobraźni. istniał. spotykałam go prawie codziennie, widziałam jego uśmiech i najgłębsze spojrzenie na świecie. lecz to do niczego nie prowadziło. nie było nawet iskierki nadziei, by mogło połączyć nas coś więcej.


dopiero, gdy znalazł sobie inną doszło do niej jak bardzo jest jej bliski. gdy spotykała ich na szkolnym korytarzu udawała, że wszystko jest w porządku a na późniejszych lekcjach siedziała nieobecna, nawet nie starając się zatrzymać łez. nie była jednak gotowa wszystkiego mu wyjawić. nie chciała stawiać go przed takim wyborem. to nie było w jej stylu. wolała cierpieć w samotności.


siedziała na ławce w parku i słuchając muzyki czekała na przyjaciółkę. w ostatniej chwili rodzice odwołali ich wspólny wyjazd więc mogła nacieszyć się chwilą wolności. zobaczyła, że kilka ławek dalej siedzi jakaś para. byli odwróceni do niej tyłem, jednak czuła, że są sobie bliscy. uśmiechnęła się i pomyślała, że przecież ona przeżywa dokładnie to samo. wybrała numer swojego chłopaka. odebrał po trzecim sygnale. dziwnym zbiegiem okoliczności zauważyła, że chłopak z ławki oddala się od dziewczyny i także odbiera telefon. nie była w stanie wykrztusić ani słowa. ta bluza, kaptur.jak mogła być taka głupia i się nie zorientować!?słyszała w słuchawce głos swojego chłopaka wymawiającego jej imię. -nienawidzę cię.-wyszeptała i zobaczyła, że jej były już chłopak także ją dostrzegł i zaczął biec w jej kierunku. uciekła. nie chciała go znać. po drodze wpadła na swoją przyjaciółkę, gdy zapytała co się stało odpowiedziała tylko, że to koniec. koniec jej życia.


Spieprzyłam sobie życie. Zrobiłam z siebie szmatę, tylko po to byś zwrócił na mnie uwagę. Moim życiem stały się dragi a imprezy są na porządku dziennym. Mimo wszystko wiem, że to była miłość. Przynajmniej z mojej strony. W przeciwnym razie nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok. Teraz wiem, że mnie wykorzystałeś. Chciałabym cię znienawidzić, lecz nie wiem czy potrafię… jestem zbyt słaba...


jestem gotowa przeżyć wieczność tylko, gdy będę mieć pewność, że będziesz obok.


to takie dziwne. on ma dziewczynę, tym masz chłopaka a oboje chcielibyście mieć siebie.


to trudne. kocham go i zrobiłabym dla niego wszystko. jednak wiem, że ona kocha go równie mocno. w sumie ją rozumiem, bo ja na jej miejscu wolałabym umrzeć niż go zostawić. mimo wszystko jej nienawidzę.


kochał mnie. widziałam to w jego oczach, gdy leżąc na szpitalnym łóżku z trudem powstrzymywał łzy. jego ostatnie słowa mówiące 'zawsze będę przy tobie' dostatecznie utwierdziły mnie w tym fakcie. miałam ochotę odejść razem z nim. płakałam, wrzeszczałam, byłam nieobecna. tak mijało większość moich dni. zawsze towarzyszyła mi myśl, że to wszystko było przeze mnie. nie wierzyłam w to , co mówi. nie odwzajemniłam jego uczucia. dopiero teraz, gdy już jest za późno uświadomiłam sobie jak wielki popełniłam błąd. od zawsze był mi potrzebny do normalnego funkcjonowania, tylko nie chciałam przyjąć tego do wiadomości.


Przyjaźń jest wtedy, gdy mimo mnóstwa własnych problemów zostawiasz swoje sprawy i biegniesz do przyjaciela aby go wysłuchać i powiedzieć kretyńskie "wszystko będzie dobrze", które dla przeciętnego człowieka nie ma tak na prawdę żadnego znaczenia, ale dla przyjaciela zmienia wszystko


Czasem siedzę i myślę czy to aby jest miłość... Nigdy z Tobą nawet słowa nie zamieniłam, nie znasz mnie ... ale i tak mam wrażenie że oddałabym za Ciebie życie, a gdyby coś Ci się stało to bym się chyba zabiła. Gdy Cię widzę to cieszę się jak jakaś idiotka ... i uśmiech mimowolnie pojawia się na mojej twarzy ... a gdy na mnie spojrzysz nawet przypadkowo czuję takie cholernie przyjemne ciepło w mostku ... tak to chyba jednak jest miłość ...



poszłam w nasze miejsce- stare blokowiska, powybijane szyby, ta atmosfera. dobrze wiedziałam, że jest zakaz wychodzenia na te opuszczone budynki. pamiętam jak zawsze wychodziliśmy tam razem, nie zważaliśmy na zakazy, wiedzieliśmy, że jeśli nam coś się stanie- będzie nam raźniej razem, jeżeli znikniemy na wieczność razem- będzie to najpiękniejsza śmierć. wyszłam kilka pięter wyżej, weszłam do naszego ulubionego pokoju z chyba jedynym całym, niewybitym oknem. nie odsunęłam się zbytnio, rzuciłam kamieniem, słyszałam huk. podeszłam do okna, położyłam ręce na parapecie, spojrzałam i zobaczyłam moje skaleczone ręce. leciała krew, czułam ból, cierpienie, echo mojego krzyku odbijało się w opuszczonym pokoju. stanęłam na parapecie, popatrzyłam w dół. chciałam umrzeć, chciałam popełnić najgorszą śmierć- samotną, bez niego. już miałam skakać, gdyby nie jego dotyk otulający moją ciało- zdjął mnie i wyszeptał ,,jeśli chcesz,to skoczymy razem skarbie''


Ty, sam, w wakacje? przecież to z góry było zbyt absurdalne. niemożliwe. jakoś mnie nie dziwi Twój opis o kolejne panience. o tym jak strasznie kochasz, na zawsze. wiesz co jest przykre? nie masz do Niej nawet na tyle szacunku, żeby napisać Jej imię z dużej litery. najzwyczajniej w świecie rzucisz Ją, bo nie będzie chciała się z Tobą przespać. w sumie to już nawet nie jest przykre, a chore. nie wiesz jak chciałabym bardzo móc Ją uświadomić jaki jesteś. wiem, że umiesz się maskować. i wiem, że ona nie zdaje sobie sprawy z kim ma do czynienia. też tak miałam. jasne, Ty uroczym i delikatnym..


- mam dosyć! flirtujesz z każdą dziewczyną, czasem zachowujesz się jakby mnie w ogóle obok Ciebie nie było! - wykrzyczałam ze łzami w oczach biegnąc. gonił mnie. niestety, biegał szybciej. już po chwili szarpnął mnie za ramię. za mocno. syknęłam z bólu. spojrzał na mnie przepraszająco. - żadna, nawet najpiękniejsza kobieta pod słońcem, nie zajmie Twojego miejsca. nie zastąpi mi Ciebie. - szepnął patrząc mi prosto w moje źrenice. opadłam na piach bezradnie. nie wiedziałam co robić. może warto było mu uwierzyć? - kochanie.. - prosił. - chodź tu. - pisnęłam cicho. usiadł obok mnie i czule przytulił.


brat wszedł do mojego pokoju trochę po północy. - a Ty, siostra, co nie śpisz? - zapytał z troskliwym uśmiechem, siadając na moim łóżku. - nie napisał mi 'dobranoc'. nie potrafię bez tego zasnąć. - odparłam ze łzami w oczach. - nawet nie wiesz jak doskonale Cię rozumiem. Ty napisz. - popatrzyłam na Niego zdezorientowana. - zaufaj mi. - i wyszedł. wzięłam do ręki komórkę i napisałam do Niego sms'a, 'kocham Cię. już tęsknię. dobranoc, skarbie.'. po minucie miałam odpowiedź. 'myślałem, że już nigdy nie napiszesz! też tęsknię, mała! kocham jak cholera. dobranoc, najpiękniejsza.' zasnęłam z uśmiechem na twarzy. śnił mi się..


przekręcałam się przez kilka godzin z boku na bok, próbując zasnąć. wreszcie nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Niego. - a co Ty nie śpisz jeszcze? - usłyszałam. - czy możesz mi chociaż na chwilkę przestać chodzić po głowie?! - zapytałam z wyrzutem w głosie. zaśmiał się cicho. - dobranoc, piękna. - szepnął i nie rozłączając się przyłożył komórkę do klatki piersiowej. wsłuchując się w przyśpieszone kołatanie Jego serca, zasnęłam.


było po pierwszej w nocy, kiedy zasnęłam. po zaledwie kilku minutach obudził mnie dzwonek przychodzącego sms'a. zdziwiona sięgnęłam po komórkę. wiadomość była od mojego przyjaciela. odczytałam ją. 'chodź na spacer. proszę. czekam pod Twoim domem.'. pospiesznie wyskoczyłam z łóżka. ubrałam się i wyszłam. - no co chcesz? - zapytał kiedy tylko Go ujrzałam. spojrzał na mnie oczami pełnymi smutku. - co jest? - wciąż nie otrzymywałam odpowiedzi. mijały minuty. jedna, druga, trzecia, czwarta.. w końcu zaczął wolno się do mnie przybliżać. uniosłam pytająco brwi. gdy był wystarczająco blisko, pocałował mnie. po długim pocałunku, wreszcie się odezwał. - zakochałem się do cholery! - krzyknął. - w kim? - nie wiedziałam czy chcę poznać odpowiedź. - w Tobie.


wakacje są dosyć specyficznym czasem. dla jedynych to chwile z ukochaną osobą. dla drugich spotkania z przyjaciółmi, melanże. dla jeszcze innych - samotne wieczory zmagania się z bólem, z paczką chusteczek w dłoniach.


- popatrz tu, i tu, i tu. no i jeszcze tu. tu też. - blizny? od czego? - byłam głupia. za każdym razem kiedy zmieniłeś dziewczynę na inną, coraz mniej wartościowszą, brałam do ręki żyletkę i przecinałam sobie skórę perfidną kreską. - po co? - żeby nigdy nie zapomnieć jak bawisz się dziewczynami. żeby ponownie nie zaufać i wrócić..


czy warto rozpaczać nad tym, że się rozstaliście? pomyśl logicznie. nie ten, to następny. wiem, wiem. nie chcesz innego. ale przekonasz się, że zachcesz. Ty płaczesz po nocach i ubolewasz nad tym, że odebrano Ci coś tak ważnego. postaw się teraz na przykład na miejscu rodziców, których dziecko zmarło kilka tygodni po porodzie. oni stracili coś nieodwracalnie. coś niepowtarzalnie ważnego. musieli się z tym pogodzić. Tobie też radzę pozbyć się nadziei. owszem, istnieje szansa, że On wróci. będziesz miała miłą niespodziankę. nie cierp. nie warto. nie w takim przypadku.


była zdolna nawet do tak desperackich czynów jak samobójstwo. była zdolna do wszystkiego, byleby tylko zrozumiał co stracił. wiesz co jest przykre? że Jej imię i nazwisko widnieje od roku wyryte na marmurowej płycie, a on ma już nową, dwunastą z rzędu dziewczynę.


siedziała w klasie podparta ręką, co chwila uderzała rytmicznie długopisem w ławkę, wystukując jakąś melodyjkę. nie zwracała już uwagi na lekcję, ani na znajomych, którzy co chwila o coś ją prosili. całe 45 minut wpatrywała się w jeden punkt, a na przerwie przyklejała sobie uśmiech do twarzy, bo przecież... trzeba grać.


uszykowałam się, byłam umalowana, ubrana w najlepszą kieckę i najdroższe buty. cholernie cieszyłam się na nasze spotkanie. już miałam wychodzić, kiedy dostałam sms'a od ciebie ' hej mała. :* sorry, że tak nagle, ale musimy zerwać. nie mam ochoty cię więcej oglądać, znikaj z mojego życia raz dwa. ' do oczu przypłynęły mi łzy. roztrzęsiona, w samej sukience wybiegłam na dwór. było kilka stopni na minusie. siedziałam na murku i płakałam. nagle ktoś złapał mnie za ramię.. to byłeś Ty, mówiąc mi, że ten sms to był żart. że kochasz mnie tak bardzo, że nie byłbyś w stanie ze mną skończyć. powiedziałeś, że nawet bez tych pięknych, drogich rzeczy zawsze będę twoją księżniczką.


nie zostawiaj tego, którego kochasz dla tego, który Ci się podoba.
bo ten, który Ci się podoba odejdzie do tej, którą kocha.


gdzieś między piciem a paleniem..
zabrakło Ci czasu na miłość


- co byś zrobił gdybym powiedziała, że Cię kocham ?
- a kochasz ?
- nic takiego nie powiedziałam.
- sorry mała, nie jesteś w moim typie.
chociaż.. jak założysz ładną kieckę, szpilki i lekko się pomalujesz, to może, może..
- frajer.


i nawet już PrincePolo z napisem 'miłość' nie pomaga.


Jeśli chcesz coś zrobić,zrób to dzisiaj.
Teraz powiedz "przepraszam",
teraz pokaż komuś,że go kochasz.
Jeśli pokłóciłeś się z kimś,pogódź się z nim.
Nie marnuj czasu !


Ludzie zadawali pytania, gdzie podziała się ta mała dziewczynka z warkoczykami, mająca codziennie inne marzenia. Uśmiechałam się tylko w odpowiedzi, bo co miałam powiedzieć? Jej już nie ma. Poznała smak życia i wiedziała, że czas stać się kimś innym, w przeciwnym razie nie ma szans przetrwać. Na jej miejsce przyszła dziewczyna z tysiącami problemów, i złamanym sercem. Kochająca imprezy, wracanie do domu nad ranem. Niezdająca sobie spawy z tego, że z takim towarzystwem, w jakim się obraca nie ma przyszłości. Liczyło się tylko to, by być kimś. W przeciwieństwie do innych nie piła, nie paliła, jednak oddała się narkotykom. od początku wiedziała jak zniszczyć sobie życie. dziewczynka z warkoczykami już nie wróci.


stanęłam przed nim, a gdy zaczął mówić, usłyszałam w jego głosie tęsknotę, pragnienie i nienawiść do świata. był gotowy zrobić wszystko, byśmy byli razem. jednak wiedziałam, że nie mogę ulec. pocałowałam go po raz ostatni i odeszłam. nie potrafiłam znieść cierpienia w jego oczach.


Gdybym wiedziała, że tak to się skończy nie zakochałabym się w tobie. Nie chciałabym dowiedzieć się wszystkiego na twój temat, nie pozwoliłabym sobie na ciągłe szukanie cię wzrokiem i nie chciałabym cię poznać. Jednak jest już za późno. To wszystko się wydarzyło, a ja nie potrafię zapomnieć. Nie potrafię wymazać z pamięci tych cholernych, cudownych wspomnień, przez które moje życie stało się piekłem.


- nie wierzysz w nas, prawda? - nie mogę wierzyć w coś, czego nie ma.


I czasem zdarza się tak, że spotykamy daną osobę codziennie, rozmawiamy z nią, spędzamy wspólnie czas. Ale dopiero po jakimś czasie zdajemy sobie sprawę, że znaczy ona dla nas coś więcej. Zazwyczaj wtedy jest już za późno.


Przepraszam mamo. Przepraszam za każdą wylaną łzę. Za smutek w oczach i pustkę w sercu. Przepraszam za tęsknotę i stracone zaufanie. Jednak wiedz, że jestem szczęśliwa. Przecież tak bardzo tego pragnęłaś. Uśmiecham się nawet, wiesz? To takie dziwne uczucie. Nie chciałam odchodzić. Nie chciałam zostawiać ciebie i wielu ważnych dla mego serca osób. To była konieczność. Przepraszam. Mnie już nie ma. Nie zapomnij o mnie, proszę…


Ja nie przeklinam. Używam tylko partykuły wzmacniającej.


leżąc wieczorami w łóżku , z telefonem pod poduszką , słuchawkami w uszach gdy leci Eldo , myślę o Tobię . od razu łapię za telefon , odblokowuję klawiaturę i patrzę czy jest nowy sms. gdy nie ma , nadal łudzę się , że 'kiedyś może jeszcze napiszesz'. gdy jest , wkurwiam się jeszcze bardziej . bo przychodzi coś o treśći "jeszcze nie spełniłeś swojego marzenia? wyślij szybko sms i wygraj!" ale skąd oni do cholery mogą wiedzieć , że moim marzeniem jesteś Ty ?


gdy piszesz mi , że jesteś zdenerwowany , nie napiszę jak te puste laleczki , które uwielbiasz 'ojejejjej . to papa:*' spytam się o co chodzi , bo kiedyś byliśmy na siostra-brat . nawet gdy nie potrafię, to próbuję pomóc , doradzić . mam nadzieję, że trochę mnie za to lubisz . ale jeśli już poglądy nasze będą zupełnie inne , to pamiętaj , że wolę się z Tobą kłucić, niż nie rozmawiać wogóle .


przyszłam do domu , po kolejnej dawce wyzwisk z jego strony. głównie nie przejmowałam się opinią innych, ale jego tak. w końcu go kochałam. poszłam do kuchni po opakowanie tabletek uspokajających, zapaliłam papierosa, nalałam kieliszek czerwonego wina i położyłam się na marmurowej podłodze. włożyłam słuchawki do uszu, i wybuchłam spazmatycznym płaczem. byłam taka słaba . powietrze nasiąknięte było moimi tanimi perfumami, co jeszcze bardziej mnie osłabiało .wysypałam garść tabletek na rękę. połknęłam wszystkie za jednym zamachem. popiłam winem. zapaliłam kolejnego papierosa. zamknęłam oczy. ostatkami sił krzyknęłam z rozpaczy. moje serce na chwilę stanęło. a oddech się zatrzymał. wykończył mnie. ja bym prawie odeszła, a on mógł poczuć się z tego usatysfakcjonowany.


nie chodzę w ubraniach z Endorfiny lub koszulkach ze Stoprocent, jak zawsze chciałeś. nie chodzę w superzajebiście wysokich szpilkach i nie mam na mordzie tapety więcej niż na ścianie . i wiesz co ? to Cię kurwa boli ! bo ja w tańszych koszulkach , schodzonych najkach i byle jakich rurkach , jestem lepsza od Ciebie . a to tylko dlatego, że nie doceniasz jacy ludzie są w środku, a szkoda .


Ubrałam najwyższe szpilki jakie posiadam. Pomalowałam paznokcie na czerwono,mocną kreską podkreśliłam oczy na czarno. Wyszłam z przyjaciółkami do miasta, chciałam odreagować Ciebie i to, że mnie rzuciłeś. Ale oczywiście moje plany szlak trafił. Musiałam Cię spotkać. Musiało mi się zrobić słabo. I musiałeś podejść do mnie i szepnąć mi do ucha 'Nie potrzebujesz tych butów, paznokci czy mocno pomalowanych oczu. Tobie wystarczy tylko urok osobisty'. Musiałeś to powiedzieć i zaraz potem odejść? I w ogóle te słowa traktować jako komplement, czy co? Możesz mnie oświecić?!


Siedziała w domu na łóżku i płakała. Płakała, bo kilka godzin wcześniej pokłóciła się z nim i zerwała. Z oddali słyszała motor, musiał zbliżać się do niej na osiedle. Nie wyszła nawet do okna, wiedziała, że to nie on. Za bardzo się pokłócili by do niej teraz przyjechał. Wstała i skierowała się w stronę łazienki. Chciała wziąść relaksującą kąpiel. Nagle usłyszała huk i poczuła tak jakby pokój się zatrząsł. Wyszła szybko do okna. Zobaczyła tylko kawałek koła od motoru i szybko zbiegła na dół. Wyszła z bramy i go zobaczyła. Leżał kilka metrów od motru, musiało go tak wyrzucić. Nie była w stanie się ruszyć, nie była w stanie do niego podejść. Patrzyła jak ludzie się w koło niego zbierają, dzwonią na pogotowie. Łzy zasłoniły jej świat, wiedziała, że to koniec, wiedziała, że on nie żyje.


Jeździła z przyjaciółkami na rolkach. Nagle się zatrzymała i upadła na beton. Oczy zaszły jej łzami. Coś ją w środku zabolało. Poszuła ogromną pustkę, jakby go straciła. Spjrzała nieobecnym wzrokiem w niebo i szepnęła do przyjaciółek 'On nie żyje'. Po chwili dostała smsa od swojego brata: 'Potrąciłby mnie samochód, ale mnie popchnął. Sam pod niego wpadł. Nie żyje. Przepraszam.'


I ten Twój wzrok, gdy zobaczyłes mnie pierwszy raz po dwóch latach. To zastanowienie czy to na pewno ja. Ta sama dziewczyna, która zapdła w depresje po tym jak ją bezczelnie rzuciłeś. 'Krótsze, ciemniejsze włosy. Mocny makijaż, ale oczy te same. Chociaż tak jakby weslesze. Wypiękniała.' Czyż nie takie były Twoje myśli? I pewnie się zastanwiałes podejść, czy nie podejść. I, gdy już się zdecydowałeś ja z wielkim uśmiechem złapałam za rękę faceta mojego życia,a Ty ze smutną miną się odwróciłes i odszedłeś...


Pierdole te Twoje buziaczki na gg i to kc... Gdybyś mnie naprawdę kochał to znalazł byś czas by się ze mną spotkać i dać mi prawdziwego buziaka, a później szepnąć czule do ucha 'Kocham Cię'


- Najgorszy moment w Twoim życiu? - Ten w którym dowiedziałam się, że mój chłopak koleguje się, a nawet przyjaźni z moją niespełnioną miłością. Z moją największą miłością. Z człowiekiem, który powiedział by tylko jedno słowo, a już bym z nim była. - To co nie kochasz tego swojego? - Kocham, ale to nie jest ta miłość dla której byłabym w stanie zrobić wszystko. To nie jest ta jedyna i najważniejsza miłość.


Kłóciłam się z nim o jakąś głupotę. W końcu tak się wściekł, że mnie wyzwał. Łzy stanęły mi w oczach, krzyknęłam, że to koniec i wybiegłam z jego domu. Dogonił mnie, przepraszał, ale mu nie uległam. Przez następne dwa tygodnie dzwonił, błagał o przebaczenie. Ale nie mogłam tak po prostu do niego wrócić. On mnie wyzwał. A kiedyś obiecałam sobie, że żaden facet nie ma prawa mnie tak potraktować. Nawet w czasie kłótni. Ja go nie wyzywam, więc dlaczego on ma to robić!? Siedziałam w pokoju i rozmyślałam nad nim, nad tym jak bardzo go kocham, kiedy usłyszałam muzykę naszej piosenki. Piosenki przy której pierwszy raz razem tańczyliśmy. Po chwili on wszedł do mnie do pokoju. Mama musiała go wpuścić. Uśmiechnął się nieśmiało i zaczął śpiewać Toni Braxton - Un-Break My Heart. Zaczęłam się śmiać. Klęknął przede mną i powiedział. - Obiecuję Ci, że jeśli jeszcze raz Cię wyzwę lub wyrządze jakąkolwiek inną krzywdę to sam siebie zabiję. Błagam wybacz mi. No i mu wybaczyłam....


Wyszedł z mieszkania mówiąc zwykłe dozobaczenia. Po chwili usłyszałam jak odpalał motor i huk zderzenia z samochodzem. Szybko wybiegłam z domu. Położyłam jego głowę na kolanach, ściągnęłam mu kask. - Kocham Cię. - wyszeptał ostatnie słowa w swoim zyciu. Odszedł. Tak po prostu mnie zostawił, bez jakiegokolwiek pożegnania. Nigdy nie pomyślałabym, że ta nasza piosenka będzie tak dokładnie opisywać moją historię. Że on odjedzie...


Sięgnęłam po kolejną paczkę papierosów i szklankę kawy zastanawiając się co zabije mnie pierwsze : nikotyna, kofeina czy nieodwzajemniona miłość ?.


Nie jestem idealna, bo nie lubię różowego. Nie zachwycam się każdym Twoim golem i nie chodzę za Tobą krok w krok. Nie noszę miniówek i wysokich szpilek. Nie mam tlenionych blond włosów, a moje usta nigdy nie są pomalowane żadną szminką i nie mam 5 centymetrowych tipsów. Mogłeś uprzedzić, że gustujesz w pustych panienkach. Nie robiłabym sobie nadziei..


Chcę najebać się w środku tygodnia, mieć sylwestra w sierpniu, wychodzić na balety o 7 rano, a zajęcia mieć raz na jakiś czas. Wakacje zacząć w styczniu, ferie w maju i mieć urodziny co miesiąc. I nie pierdol mi, że wszystko będzie wtedy nie tak. Między Nami było nie tak i nie miałeś wtedy nic do powiedzenia.


Mineło od ich rozstania miesiąc i w końcu się spotkali i : On - Cześć . Ona - Cześć . -Dawno się nie widzieliśmy .. - jakoś nie było okazji. - Były, były widziałam Cię pare razy . - A ja nie . - Kiedyś byłaś z jakimś chłopakiem i myślałem , że to Twój nowy chłopak wiec nie podszedłem i nie pisałem . - Idioto to nie jest mój chłopak , to jest mój starszy brat , ja bym nie mogła byc z innym . Bo nadal Cię Kocham !


zauroczenie? zakochanie? nie wiem które z nich wprowadza mnie w taką euforię, aczkolwiek to jest cudowne!


-Kochanie, masz gościa. -Kto to? -Miłość. -Znowu?! -Za każdym razem tak reagujesz. Może byś ją choć raz zaprosiła do środka, bo kiedyś będzie za późno... -Ehhh dobra. Co mi tam. Niech wejdzie.


Była wygadana , każdemu umiała powiedzieć co o nim sądzi , umiała też doskonale pyskować . Pewnego dnia w jej życiu pojawił się ktoś kto powstrzymał to wszystko w niej , na jego widok cała się trzęsła a serce biło szybciej , kiedyś nie myślała o tym czy jest nachalna czy nie . Teraz męczy się miesiącami bo on nie pisze a ona go tak cholernie potrzebuje .


Byłam z bratem na wakacjach u babci , setki kilometrów od Niego, właśnie siedziałam nad jeziorem i opalałam się , przy tym jedząc moje ulubione żelki , wyciągając ostatniego z paczki wkurzyłam się bo do miasta miałam 30 min.drogi,a zapasy się skończyły.– Wydaję mi się ,że tak ślicznej Pani jest potrzebny cały karton żelków.- odezwał się za mną bardzo znajomy dla mnie głos.-Odwróciłam się i zobaczyłam wraz z moim braciszkiem mojego chłopaka śmiejącego się, i do końca pobytu miałam przy sobie trzy ukochane rzeczy i osoby przy mnie.


Siedziałam przed telewizorem oglądając kreskówki , wszyscy mi mówią ,że w dzieciństwie tylko chciałam oglądać `Scooby Doo` więc teraz też nie mogło się obyć bez,usłyszałam dzwonek do drzwi,nie mogłam opuścić ani sekundy więc tylko krzyknęłam `Proszę ! `.–Do kurwy nędzy Kochanie!Jak jeszcze raz nie ruszysz tyłka i wpuścisz wszystkich bez wiedzy kim ta osoba jest,to osobiście wezmę Ci tą satelitę wyrzucę przez okno!Chciałaś żeby ktoś Ci zrobił krzywdę?!A wiesz ,że tego bym nie przeżył.-spojrzałam na mojego chłopaka,który miał zmartwioną minę.-Skarbie,wiedziałam ,że to Ty , ale Ciebie i tak bardziej kocham niż Scoobiego.-powiedziałam ze śmiechem.


Byłam z chłopakiem i braciszkiem na przedstawieniu u siostry tego pierwszego, grała piękną księżniczkę , tylko że książę ją opuścił dla innej. Nagle młody skierował pytanie do mojego najdroższego.– Ale Ty nie będziesz jak ten balan i chyba mojej siostsycki nie zostawisz cio nie ?Bo pamiętaj jak to zlobisz będzies miał do cynienia ze mną- Tak jest szeryfie, nigdy jej nie skrzywdzę bo kocham ją najbardziej na świecie.- Po tym co usłyszałam ciszyłam się ,że mam obok siebie dwójkę wspaniałych mężczyzn


Byłam pokłócona z chłopakiem,nie miałam z kim wracać ze szkoły więc chodziłam po murku przed szkołą czekając na przyjaciółkę,jakoś zakręciło mi się w głowie i spadłam,ale nie na ziemie tylko w czyjeś ramiona,otworzyłam oczy i zobaczyłam Jego.-Kurwa ! Postaw mnie!Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać do cholery!–krzyczałam na Niego,a z oczu poleciały mi łzy.-Skarbie!Nie płacz,wiem ,że byłem i jestem pojebany,przepraszam Cię.-wtuliłam się z Jego tors dalej łkając,a On wziął i zaniósł mnie do swojego samochodu


Siedziałam chora na łóżku z laptopem na kolanach , nagle dostałam sms-a od nieznajomego numeru ` Ty jesteś chora , a On jest mój ` , zmartwiłam się trochę , szybko wyskoczyłam z łóżka ubrałam się i już miałam wychodzić z domu kiedy w drzwiach zobaczyłam mojego chłopaka ` Kurwa ! Kochanie gdzie Ty się wybierasz ?! Marsz do łóżka , zaraz do Ciebie dojdę`. Poszłam do pokoju , On przyniósł mi gorącą herbatę i pocałował z czoło ,wiedziałam ,że by mnie nigdy nie opuścił.


Szłam z kumplem mojego chłopaka pod klasę bo go nie było w szkole , więc kazał się mną zaopiekować , nagle ten frajer zobaczył ,że miał położoną rękę na moje ramię , napisał do Niego sms-a ,że go zdradzam i to z najlepszym przyjacielem,na następnej przerwie zobaczyłam Go pod klasą z tym gościem,podeszliśmy do Nich , nie zdążyłam nic powiedzieć, a moje kochanie się odezwało.-Koleś , jeszcze raz się do Niej przypierdolisz to inaczej pogadamy , kocham Ją , a One mnie i wiem ,że Nigdy ale to Nigdy by mnie nie zdradziła ,a Jego znam od małego i wiem ,że nie zrobił by takiego świństwa.Spadaj już.-przytulił mnie , Jemu przybił ` pione ` , a ja wiem ,że mam najwspanialszego chłopaka i przyjaciela na świecie.


- Widzisz, bo ja mam 14 lat i miałem już kilka dziewczyn, a ty masz 16 lat i ani jednego chłopaka. - No widzisz, tylko że ja swoje słowo "kocham" cenię


Romantyczny wieczór z książką od historii . ;/


Dawny przyjaciel , z którym nie rozmawiałam przez byłego wyciągnął mnie do parku by mnie rozweselić, na ławce było mokro więc wziął mnie na kolana , zaczęliśmy rozmawiać co się u każdego z nas działo przez ten długo okres czasu, nagle odchyliłam się , że prawie bym spadła , kumpel mnie złapał – byliśmy blisko , za blisko siebie , spojrzałam na alejkę zobaczyłam Jego z kumplem , przechodząc patrzyłeś na mnie z bólem w oczach, a ja się tylko uśmiechnęłam. Tak , wyleczyłam się z Ciebie Skarbie.


Zaspałam do szkoły , zamiast się stroić zgarnęłam tylko wielką bluzę , spodnie rurki i wygonie najki, do szkoły wbiegłam dwie minuty przed dzwonkiem. - Kochanie , a co tak dzisiaj inaczej wyglądasz ? - zapytał mój chłopak. – Bo zaspałam , nie zdążyłam się umalować , porządnie uczesać , założyć tuniki, legginsów i tych Twoich ulubionych szpilek.-powiedziałam smutno i spuściłam głowę.-Ej ! Ale mi to wcale nie przeszkadza ,możesz przecież tak chodzić Skarbie. – Ale chciałam tak dla Ciebie ładnie wyglądać. – I bez tamtych ciuchów wyglądasz pięknie.-dał mi buziaka i weszliśmy do klasy.


Lekcja wf,wybrałam grę w siatkę z chłopakami,nagle podszedł do nas nauczyciel mówiąc,że mamy z inną klasą wf-jak na złość z tym frajerem.`Dasz radę `- usłyszałam słowa kumpli,graliśmy przeciwko nim,walka była zacięta lecz wygrywaliśmy dwoma punktami.` Mała ,jak wygram to mi obciągniesz `-krzyknął do mnie i wraz z kumplami zaczął się śmiać,za moimi plecami usłyszałam przekleństwa chłopaków , a ja z uśmiechem powiedziałam ` Na pieszczoty trzeba sobie zasłużyć Skarbie , a poza tym masz za małego do takich rzeczy ` On stanął dęba , a my wygraliśmy mecz.


Idąc przez szkolny korytarz zobaczyłam tą lalę , podążała w moją stronę , nienawidziła mnie bo byłam z niby ` Jej ` chłopakiem , zresztą z wzajemnością , mijając mnie powiedziała tylko ` Zobaczysz szmato , jeszcze On będzie mój . ` Zatrzymałam się , zaczęłam podwijać rękawy u bluzy przy tym mówiąc ` Odpierdol się od Nas , bo Ci tą tapetę z mordy zedrę paznokciami ` nagle z tyłu ktoś mnie objął i powiedział ` Kochanie nie warto sobie paznokci brudzić tym czymś pomarańczowym, a przecież dzisiaj masz taki ładny lakieru ` uśmiechnęłam się , a Ona widząc to wkurzona poszła dalej


Bo tylko z Nią mogę zjeść dziesięć paczek żelków , tylko z nią mogę o 22 chodzić po dworze gdy jest mróz , tylko z Nią mogę się śmiać na cały głoś i nie robiąc nic sobie z tego , tylko z Nią mogę stać i robić znajomym zdjęcia miejąc niezły ubaw przy tym , tylko z Nią mogę przyjść do domu i wypić wódkę jagodową za naszą przyjaźń nawet gdy mama jest obok , tylko z Nią mogę iść do lasu gdy już ciemno i nie bać się aż tak bardzo , tylko z Nią mogę stać przed budynkiem pełnym pijaków i śmiać się z tego , tylko z Nią mogę przejść setki kilometrów tylko po to by zrobić dwa zdjęcia , tylko z Nią mogę biegać w burzę.Tylko z Nią mogę grać w piłkę chociaż być w innej drużynie nie bijąc się o piłkę tylko podając sobie ją i wtedy chłopaki się wkurzają , tylko z Nią mogę sms-ować w środku nocy , tylko z Nią mogę wygadać 100 minut od razu gdy jest setki kilometrów ode mnie , tylko z Nia mogę dzwonić do kogoś znajomego z zastrzeżonego by porobić sobie z Niego ` jaja ` , tylko z Nią mogę się kłócić nie obrażając się na siebie , tylko z Nią mogę w galerii handlowej wejść do jednej przymierzalni z pełnymi wieszakami śmiejąc się przy tym , tylko z Nią mogę wsiąść w zły autobus i pojechać na ` Brzeziny ` chociaż to nie ten kierunek a potem hardkorowo przy tym wyskoczyć :D tylko do Niej mogę mówić Siis nawet przy mojej rodzinie i ona to akceptuje , tylko Nią mogę wszytsko !


Szłam do domu przez park , było już ciemno , przechodząc obok jednej z ławek zobaczyłam osiedlowych meneli. ` Mała , zgubiłaś się gdzieś ? Może mamy Ci pomóc znaleźć drogę do domu? `  – spytał się jeden przybliżając się do mnie . Przestraszyłam się trochę , bo ktoś jeszcze tutaj biegł , ujrzałam Jego . ` Jeszcze raz powiesz do Niej „ Mała” to popamiętasz , tylko ja mogę do niej tak mówić ` - powiedział mój chłopak do tych panów. `Chodź Skarbie odprowadzę Cię do samym drzwi , a następnym razem nie upieraj się ,że pójdziesz sama ` - a to już powiedział tylko do mnie.


Wracałam zmęczona do domu po treningu,idąc przez park zobaczyłam Jego – tego z którym od wielu miesięcy nie rozmawiała i dalej Go kochałam,minęłam park i zaszłam do ` Żabki ` po moją ulubioną czekoladę orzechową . – Dobry wieczór , poproszę Alpen Gold orzechową.-powiedziałam do ekspedientki. – Przepraszam , ta panienka się pomyliła , da Pani jeszcze jedną.- nie odwróciłam się od razu poznałam ten głos.Zapłacił za nie i wyszliśmy ze sklepu.- Po cholerę tu przyszedłeś ? Po cholerę kupiłeś mi jeszcze jedną czekoladę ? – ej. Pamiętam ,że gdy jesteś zmęczona po treningu jesz swoją ulubioną czekoladę , a kupiłem Ci dodatkową bo Cię nadal kocham i chcę jeszcze z Tobą dzisiaj pobyć i na Ciebie czekałem bo wiem , że zawsze wracasz tamtą drogą , wybacz mi. ; *


Siedziałam na nudnej lekcji historii , nagle zawibrował mi telefon – dostałam sms’a. ` Kochanie zejdź pod szkołę , mam do Ciebie ważną sprawę ` . – Proszę Panią , mogę na chwilę wyjść z lekcji ? – zapytałam się . – Dobrze wiesz ,że w czasie lekcji nie można wychodzić, ale gdzie Ty się wybierasz ? Jeśli wyjdziesz dostaniesz jedynkę . - Do widzenia- zdążyłam tylko krzyknąć. Szybkim krokiem wyszłam ze szkoły. – Cześć skarbie , co to za sprawa że przez całe miasto jechałeś by się do mnie dostać ? – krzyknęłam zdenerwowana. – Cii.. chciałem Ci tylko powiedzieć ,że Cię kocham i tęskniłem za Tobą ! – Kurwa , tylko po to wyciągnąłeś mnie z histy ?! Postawiła mi przez Ciebie jedynkę ,że wyszłam z lekcji . A tak w ogóle to rano się widzieliśmy !. – Złość piękności szkodzi kotku , jedynkę poprawisz , a ja bym bez Ciebie umarł skarbie . Przytuliłam się i poszliśmy na spacer. !


- romantyczny film ?
- nie, dziękuję. komedia zabawniejsza.
- kolacja przy świecach ?
- nie, wolę popcorn.
- tajemniczy nastrój ?
- zwykła lampka nocna wystarczy.
- nie rozumiem jak mam cię uszczęśliwić...
- bądź, po prostu bądź.


bezwładnie usiadła na zdartym parapecie, starej kamienicy. rozkoszując się dymem swojego papierosa, zaciskała zęby jak kilkuletnie dziecko, nieznoszące sprzeciwu. biła się z myślami, wyklinając Boga. kosmyki jej blond włosów, bezwiednie opadały na jej czoło. uchyliła delikatnie okno, by poczuć na dłoniach, mżący deszcz, za którym tak przepadała. 'przepraszam'. usłyszała, ciche skomlanie za plecami. 'przebacz mi'. - wypowiedziane, półgłosem. nie odwróciła się. nie mogła znieść jego widoku. nie po raz kolejny. bijąc się z własną podświadomością, wychyliła się za okno, przekonana o słuszności własnej śmierci. złapał ją za ramiona, w ostatnim momencie. spojrzała na niego swoimi przeszklonymi do granic możliwości źrenicami i dała mu w twarz. 'nie będziesz decydował o moim życiu. ani o życiu ani o śmierci.' - wyszeptała, po czym gwałtownie skoczyła z okna. tak, aby nie zdążył jej po raz kolejny powstrzymać.


idę korytarzem. przede mną te suki, których nienawidzę. Kilka z nich wiem, że się do Ciebie łasi. Nie widziały mnie. Zaczęły gadkę na mój temat. Uważały, że mnie nie kochasz. Już miałam zareagować, kiedy to ujrzałam Cię na korytarzu. Szybkim krokiem je wyminęłam, rzucając mordercze spojrzenie i pobiegłam do Ciebie. Uśmiechnąłeś się. Złapałeś mnie w pasie i podniosłeś w góre jak małe dziecko. Pocałowałeś mnie i mocno przytuliłeś. Na środku korytarza. Lansiary z grobową miną nas ominęły. Zazdrość płynęła z ich oczu.


dasz mi vipowską przepustkę w kolejce po szczęście?


mimo statusu ' nie przeszkadzać' Ty i tak napiszesz.


- co byś zrobił, gdyby jakaś brunetka, dobrze Cię znająca, uśmiechająca się gdy tylko cię zobaczy, szykująca się na każde 'przyjacielskie' spotkanie z Tobą, niecierpliwie czekającą na kolejnego sms'a od Ciebie, kupująca ci zawsze prezenty na gwiazdką i urodziny powiedziałaby Ci że Cię kocha? - powiedziałbym jej, że od zawsze czekałem na ten moment. Kocham Cię.


Nie mogę wyobrazić sobie dnia bez Twojego uśmiechu, spojrzenia, dotyku. Bez ciebie.


Gdzie się podziały dziewczyny dla których liczyło się coś więcej niż ładnie wyglądające tipsy ?


Trzymasz mnie za rękę, żebym nie upadła. Nawet na prostej drodze.


Jedz sobie tą czekoladę,szpieguj szuflady, wypij całą dużą nestea, rób bałagan w całym pokoju,denerwuj się na mój wolniejszy niż Twój transfer, fałszuj piosenki, obijaj mi ściany,gub kluczyki, możesz nawet używać mojej szczoteczki i kraść płyty. Tylko bądź.


jesteś moim dopełnieniem. drugą rękawiczką i butem do pary. Jesteś częścią mojego życia .


i co jej pozostało? siedzieć z kubkiem herbaty i czytac archiwum..


Obiecaj,że nigdy się nie poddasz. Że już zawsze,codziennie będziesz się uśmiechała.


Chciałabym powiedzieć, że jest dobrze- naprawdę. Ale w najbliższym czasie będzie już chyba tylko gorzej.


Ludzie czasami pragną się rozstawać, żeby móc zatęsknić, czekać i cieszyć się powrotem


dotąd najtrudniejsza wydawała mi się matematyka teraz na pierwszym miejscu jesteś Ty.


co z tego, że ta piosenka jest stara? twoja mama też jest stara, mimo tego ją słuchasz


jesteś jedno miejsce wyżej od nutelli na mojej liście słodkości .


Czyli twoim zdaniem słońce kręci się wokół ziemi , godzina ma 24 minuty , a trawa jest niebieska ? No to wpadłaś , zakochałaś się albo jesteś umysłowo chora .


zamiast kolacji w słynnej restauracji wolę puszkę coca-coli i frytki z McDonalda.


Nie wyglądam jak supermodelka, nie mam głosu jak Beyonce, nie zajmuję pierwszych miejsc na olimpiadach, nie noszę markowych ciuchów. Ale czy mimo to pokochasz mnie ?


Kiedy mijasz mnie na korytarzu odwracam głowę w drugą stronę, byś nie widział jak mi cholernie zależy.


jestem tą osobą, która zawsze wybierze najgorszą opcję z możliwych.


gdzieś czytałam, że zwykła obecność i mały buziak uzdrawia..


dla prawdziwej kobiety z klasa powodzenie zalezy od ilości facetów którym da kosza . Dla łatwej laski zalezy od ilości facetów którzy ją przelecą.


i jak zwykle szłam z słuchawkami w uszach, z uśmiechem na twarzy, nie myśląc o tym jak patrzą na mnie inni.


Przytulanie- najlepsza forma dziękowania za obecność


Miłość jest wtedy, kiedy wychodzisz coś zjeść i dajesz komuś większość swoich frytek, nie oczekując ani jednej w zamian


Ale dziękuję za to, że mnie kochasz, Bo robisz to idealnie.


czasami mam wrażenie że komuś zawadzam, że nie pasuje do tego towarzystwa. Do tych ludzi. Że jestem z innej bajki. Trudno określić czy z lepszej czy gorszej.


22:22 po co się łudzić mówiąc 'ktoś mnie kocha' ?


obiecaj mi, że nigdy nie zapomnimy kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyłyśmy i ile jeszcze przejdziemy.


jestem dziewczynką, która pije dużo herbaty, nie nosi miniówek, nie kręci tyłkiem na prawo i lewo, ogląda House'a i dużo się uśmiecha.


nigdy nie walcz o przyjaźń, o prawdziwą wcale nie trzeba, a o fałszywą nie warto


za dużo piosenek mi Ciebie przypomina.


Długo się nie widzieliśmy. A ja się zmieniłam. Stałam się dziewczyną od której chłopaki nie mogą oderwać oczu. i właśnie wczoraj przechodziłam obok ciebie. Zacząłeś gwizdac i mówić 'ulala'. Uśmiechnęłam się pod nosem. Nie poznałeś mnie. Z gracją się odwóciłam, przy czym moja zwiewna sukienka ładnie zawirowała. Uśmiechnęłam się tym uśmiechem, którym obdarzałam tylko ciebie. zaniemówiłeś.Twarz Ci dziwnie pobladła. A więc jednak przypomniałeś sobie kim jestem. Odwróciłam się na pięcie i poszłam przed siebie. Słyszałam słowa Twoich kumpli " Znasz ją?! " -milczałeś. Byłam z siebie dumna.


tysiące rozmów na gadu-gadu, 3000 sms' ów. a gdy się widzimy nie mamy tematu do rozmowy.


kocham wszystko to, co ty nienawidzisz.


po co były Twoje wielkie słowa. Skoro kłamałaś ?


to miał być czas dla nas.no ale ta blondynka zawsze wie jak popsuć takie chwile.


- wasza miłość się skończyła? - nie. zapadła w sen zimowy.


Kiedyś chodziłam do parku huśtać się na huśtawce i robić babki z piasku. Brakuje mi tego.


a pamiętasz jak wychodziłaś przed blok zagrać w koleżankami w klasy czy poskakać na skakance?


Z początkiem waszej znajomości traktowałeś ją jak śmiecia. Naśmiewałeś się z jej z aparatu , ciuchów, pulchnego ciała, roztrzepanych włosów i dzikiego spojrzenia. Aż do dnia gdy spotkałeś ją na mieście. promienie słońca rozświetlały jej białe, równe zęby, przewiewała sukienka podwiewała ku górze, włosy niesfornie opadały na ramiona, z pulchnego mięska zrobiło się ciało modelki, za którą nie jedna dziewczyna by wiele dała. jedyne co zostało z niej,to dzikie spojrzenie, które zamieniło się w oczy pełne namiętności.


dla zrozpaczonej, niechcianej dziewczyny lody czekoladowe powinny być gratis.


nasza historia to coś więcej niż głupie love story


dopóki nie założyłam tej kiecki, nie wiedziałeś jak mam na imię.


dwa serca, dwa oddechy, jedna miłość.


i nasze serce na chodniku zasypane jesiennymi liśćmi.


mam duży bałagan w pokoju i nie wiem po co żyć.


gdy masz chłopaka to Twoje przyjaciółki, uważają, że jest świetny, przystojny, inteligenty, w sam raz dla Ciebie. Gdy jednak przestaniecie być razem dowiadujesz się jakim to on jest nieudacznikiem, idiotą, dupkiem i jak bardzo do siebie nie pasowaliście.


kochał mnie. on mnie naprawdę kochał.! I nie wmawiajcie mi że było inaczej.


Jestem inna, bo nie marzę o romantycznych spacerach przy świetle księżyca, czy oglądaniu wspólnie wschodów słońca. Pragnę tylko wspólnych zakupów w sklepie, esemesów na dobranoc, zwyczajnej, treściwej rozmowy, czy przelotnych pocałunków w czoło na pożegnanie. Nie koniecznie muszą być długie i namiętne. Bo mi wystarczą małe gesty, by poczuć miłość. Bo czasami krótkie `tęsknię`, oznacza więcej niż tysiąc innych słów


stop hating, start loving


wielu facetów mi się podoba. kilkunastu mnie kręci. na widok kilku, zapiera mi dech w piersiach. w paru podoba mi się ich niezwykła osobowość, a w kilku innych, zabójcze spojrzenie. jednak kochać, mogę tylko tego jednego. i nie wiedzieć czemu, ale padło na Ciebie.


' prawdziwy mężczyzna nie chodzi z plastikową dziewczyną bez mózgu, chociaż byłaby najpiękniejsza na świecie, a w zupełności zadowoli go sympatyczna, inteligentna dziewczyna z własnym stylem. prawdziwy mężczyzna nie musi być umięśniony, może być lekkim misiem, czy chudzielcem z wystającymi żebrami. prawdziwy mężczyzna nie musi mieć ponad stu osiemdziesięciu centymetrów, ale gdy ma więcej niż sto osiemdziesiąt to świetnie. prawdziwy mężczyzna to ktoś, kto nie da skrzywdzić kobiety.


szybkie 'nie', krótkie 'tak'


Macie czasami takie uczucie, że nie wystarczacie komuś? Że jesteście na tym 'drugim miejscu' u osoby, którą bardzo kochacie i to miejsce was nie wystarcza? Pragniecie być tak samo ważni, jak ta osoba która znajduje się na pierwszym miejscu. Myśleliście, że jesteście na tej samej pozycji, a pewnego dnia okazuje się że tak nie jest. Mimo, że ten ktoś kocha was tak samo, to jednak woli z tą drugą osobą spędzać czas, z nią rozmawiać, z nią się śmiać, iść radośnie, a Ty odchodzisz w odstawkę, stajesz się planem 'B'...


Pada deszcz. Moknę. nie wzięłam ze sobą nawet bluzy. W oddali widzę jakoś postać. Zawsze poznam ten zarys sylwetki. To Ty. Idziesz trzymając w jednej ręce parasolkę, w drugiej swoją bluzę, tą która mi się najbardziej podoba. Uśmiechasz się łobuzersko zakładając mi bluzę. Całujesz w czoło i chwytasz mocno za rękę. I powiedz jak można Cię nie kochać?


Liczy się osobowość, nie kilogramy tapety na twarzy.



lena17[Powrót] Komentuj











Avatar




O mnie



Hej ;] Nazywam się Magda. Ma 16 lat. Lubię słuchać muzyki, śpiewać i tańczyć i jeździć na desce. Będę tutaj dodawać różne opisy. Mam nadzieję że każdy znajdzie coś dla siebie ;)




Liczniczek

23189


Archiwum

2011
Styczeń
2010
Grudzień
Listopad
Październik



Księga

Księga Gości

Dodaj do Księgi
Wpisów : 1


Linki




Ulubieni

xnutellax.blog4u.pl uczucia-pisane-slowem.blog4u.pl


Dodaj do Ulubionych


Strona Główna